Co się dzieje z Tobą, gdy likwidujesz firmę

Decyzja podjęta. Na pewno była trudna i kosztowała Cię wiele emocji, rozterek, stresu i wątpliwości. To zupełnie zrozumiałe. Jeśli likwidujesz firmę, w którą którą włożyłeś wiele pracy i zaangażowania – może być to dla Ciebie mocno niekomfortowe. I wiązać się ze spadkiem samooceny.

Wiadomo, jak to jest z własnym biznesem. Walczyłeś na pierwszej linii frontu. Płaciłeś podatki, wykłócałeś się z paniami w ZUSie i USie, do późna w nocy ślęczałeś przed komputerem, próbując rozwikłać mniejsze lub większe rebusy, które przynosił każdy kolejny dzień. Klienci się awanturowali o nic, dostawcy zawodzili i trzeba było “łatać dziury” i “świecić oczami”. Z pracownikami też nie było lekko. Mimo wielkich chęci i ogromu pracy – biznes się nie spinał. Być może ktoś Cię oszukał, może ktoś nie zapłacił wcale za towar, który mu sprzedałeś, a może po prostu Twoi klienci tak mocno przeciągali zapłatę za faktury, że nie byłeś w stanie wypłacić wynagrodzeń, a co dopiero podatków i innych składek.

W końcu przyszedł ten moment, w którym stwierdziłeś, że najmniejszym złem będzie zlikwidowanie firmy. Biłeś się z myślami. “A może jeszcze trochę się uda? Może jeszcze jakoś to poukładam?” Nie chciałeś się sparzyć…

Emocje są zupełnie normalne…

Wiadomo – decyzja o likwidacji firmy to nie triumf. To raczej doświadczenie wiążące się z negatywnymi emocjami, niż euforią i zadowoleniem. Może zacząłeś się zastanawiać, czy nie jesteś “za cienki” na prowadzenie własnego biznesu, że nie nadajesz się do tego. Że nie potrafisz. Że jesteś beznadziejny. Możliwe, że spadła Ci samoocena. Zacząłeś wszystko rozpamiętywać i zastanawiać się nad sensem tego, co robisz…

Każdego roku upada lub jest likwidowanych tysiące firm. 70% młodych biznesów nie dotrwa do 5 roku działalności. Takie są fakty. Więc nie “wrzucaj” sobie i nie rób sobie wyrzutów. Tak się po prostu zdarza i nie zawsze jest to zależne od Ciebie.

Taki jest biznes. Bezwzględny.

Postaraj się zrozumieć, co się z Tobą dzieje…

Wcale nie tak łatwo poradzić sobie z negatywnymi stanami emocjonalnymi. Na pewno pomaga wsparcie bliskich, czasem potrzebne jest wsparcie terapeuty. Jeśli jednak będziesz rozumieć, skąd takie stany biorą się w Twojej głowie i jakie są mechanizmy psychologiczne ich powstawania, na pewno łatwiej będzie Ci sobie z nimi poradzić.

W trudnych sytuacjach, takich jak na przykład nieudany biznes, mogą się pojawić m.in. spadek samooceny, dysonans poznawczy, racjonalizacja i wyparcie.

Spadek samooceny

Każdy ma w sobie swoją własną samoocenę. Ustalenie się jej poziomu jest procesem automatycznym. Pod wpływem różnych zdarzeń samoocena ulega pewnym zmianom. Jeśli osiągniesz coś wielkiego, zarobisz duże pieniądze, kupisz auto, o którym zawsze marzyłeś, ożenisz się z piękną kobietą albo zdasz trudny egzamin – Twoja samoocena się podnosi. Twój wewnętrzny cenzor uważa, że jesteś lepszy, niż dotychczas myślał.

Czasem jednak zrobisz coś takiego, co według Ciebie jest słabe, co raczej jest powodem do wstydu, niezadowolenia z siebie lub rozczarowania. Czasem coś po prostu Ci się nie uda lub wyjdzie nie tak, jak sobie planowałeś. Na przykład biznes. W takich momentach zazwyczaj samoocena natychmiast spada. Myślisz wówczas o sobie, że jesteś słaby, gorszy niż inny, że wypadasz źle na tle innych. Czujesz smutek i coraz większy dyskomfort…

Warto pamiętać, że samoocena nie jest stała w czasie i potrafi się zmieniać z godziny na godzinę. Pod wpływem innych, „dobrych” zdarzeń, Twoja samoocena z czasem ulegnie poprawie. Skup się na tym, co robisz dobrze, na czym się znasz, do czego masz predyspozycje. I wcale nie musi być to związane ze sferą zawodową. Małe sukcesy uskrzydlają. Wyłącz swojego wewnętrznego krytyka i postaraj się pomyśleć o tym, co się wydarzyło, jako o stanie chwilowym, okresowym. Być może za pół roku, rok – będziesz podchodził do tego z większym dystansem. A być może zaczniesz postrzegać to, co się zdarzyło, jako coś dobrego. Coś, dzięki czemu Twoje życie uległo istotnej zmianie…

Dysonans poznawczy

Jeśli podjąłeś decyzję o likwidacji firmy, mogą najść Cię wątpliwości dotyczące tego, czy dobrze zrobiłeś. Mimo oczywistych argumentów przemawiających ZA, Twój mózg będzie miał dylemat, czy na pewno to była dobra decyzja. To nieprzyjemne uczucie napięćia psychicznego nazywa się to dysonansem poznawczym.

Mechanizm ten przypomina wejście na naprężona linę i próbę złapania na niej równowagi. Wyobraź sobie, że na niej stoisz. To trudne, prawda? Nie do końca wiesz, czy przechylić się w prawo, czy w lewo, do przodu czy do tyłu. Tak też działa Twój umysł – wpada w pewien rodzaj rozdźwięku. Musi określić, w którą stronę podąży jego “ostateczna decyzja”. Z jednej strony czuje, że likwidacja to dobra decyzja i przyniesie ulgę, z drugiej strony – jest żal i rozgoryczenie, że nie tak miało przecież być…

Kolejnym etapem, przez który zapewne będziesz przechodzić, jest redukowanie dysonansu poznawczego. Jest to odpowiedź mózgu na pojawienie się dysonansu. Po kilku dniach wstaniesz rano i w twoje głowiej pojawi się myśl lub postanowienie, dzięki któremu ostatecznie utwierdzisz się w przekonaniu, że „tak – naprawdę dobrze zrobiłem”.

Wyparcie

Proces likwidowania firmy jest bardzo emocjonujący. Może jeszcze bardziej niż jej zakładanie, bo towarzyszyć mu może wiele napięć, dyskomfort i poczucie klęski. Jeśli poziom emocji staje się zbyt wysoki, mózg uruchamia automatyczny proces, w wyniku którego nie zapisuje traumatycznego doznania (wyparcie pierwotne) lub „kasuje zapis” (wyparcie wtórne). Jest to proces „ratunkowy” – pewien mechanizm obronny, w wyniku którego przykre przeżycia spychane są do nieświadomości.

Likwidacja biznesu wprawdzie nie jest tak traumatyczna jak np. ciężki wypadek samochodowy czy nagła śmierć bliskiej osoby. Jest jednak na tyle emocjonująca, żeby pojawiły się elementy wyparcia. Można się więc spodziewać stopniowego zanikania w pamięci doznań związanych z zamknięciem firmy.

Racjonalizacja

To również jest “ratunkowy proces” dla mózgu. Na czym on polega? Próbując zrównoważyć dysonans poznawczy, mózg stara się doprowadzić choćby do paradoksalnego uzasadnienia, dlaczego tak a nie inaczej się stało. W przypadku, gdy komuś zostanie skradziony samochód, pozornym uzasadnieniem będzie stwierdzenie: “i dobrze, przecież był stary, a poza tym chciałem więcej chodzić”.

Likwidacja biznesu może być uzasadniona choćby w taki sposób: “i tak naprawdę chciałem przejść na etat” albo “przecież chciałem mieć więcej czasu dla rodziny”. Mimo pewnej pozorności uzasadnienia racjonalizacja jest procesem, który ma pomóc osobie przejść przez trudny okres.

2018-08-08T21:48:48+00:00 10 lipca 2018|